Witaminki
W spiżarence, przy owocach,
dużo smacznych warzyw leży.
Każde w ludzkim organizmie
swą wybitną wartość mierzy:
Marcheweczka się wychyla
swój spiczasty nos zadziera,
bo poprawia wadę wzroku.
Witaminkę A - zawiera.
Lecz ziemniaczek jest gotowy
do odparcia wszystkich ciosów:
- “Witaminka B - jest we mnie,
co poprawia wygląd włosów!”
Pomidorek się oburzył.
On też nie chciał zostać w cieniu:
-“A ja C - posiadam w sobie.
Zapobiegam przeziębieniu!”
Grzybek nóżką stuknął w stolik:
- “D - ważniejszą witaminą,
dzięki której wszystkie kości
prawidłowo się rozwiną!”
Tu słonecznik się odezwał:
- “Moja E - ma więcej broni.
By serduszko było silne,
przed chorobą jego chroni!”
A kapustki w swych listeczkach
witaminkę “K” nosiły.
- “K - jest lepsza, najważniejsza,
żeby rany się goiły!”
Kasia drzwiczki uchyliła,
cichych rozmów nasłuchuje:
- Nie sprzeczajcie się już dłużej!
Ja was wszystkie potrzebuję.
/Elzbieta Krystek - Jones/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz